Felieton: Sevilla - obrońcy Pucharu UEFA

Sevilla - "klub z Andaluzji grający w Primera División". Tyle mówiono o niej do 2006 roku. Trochę anonimowo, ale cóż. Przed 2006, ostatnie trofeum Sevilla wywalczyła ponad 50 lat temu.

Więc jak to się stało, że ot, tak średniak ligi hiszpańskiej zdołał triumfować w Pucharze UEFA ośmieszając w 2006 roku angielskie Middlesbrough, kilka miesięcy pózniej ogrywając 3-0 wielką Barcę w Superpucharze Europy, a rok później jako drugi zespół w historii obronić Puchar UEFA grając z drugim klubem Katalonii Espanyolem?

Do tych sukcesów był to anonimowy klub, od tego czasu zaczął prezentować piękną piłkę i do dzisiaj jest jedną z przodujących drużyn Primera División.
Do 2005 roku sam osobiście mało zwracałem uwagę na ten zespół, większy respekt budził u mnie już nawet Real Betis Balompie, jeśli mówić o Andaluzji. Wtedy, można powiedzieć, zostałem oświecony. Nie wiedziałem, że Sevilla od razu zdobędzie Puchar UEFA, ale wiedziałem, że mają potencjał. Potencjał, który dał im Juande Ramos. To po jego przyjściu Sevilla zaczęła w końcu grać swoje. Zacytuję tutaj kawałek biografii Hiszpana z Wikipedii:

"W czerwcu 2005 roku zastąpił Joaquina Caparrosa na stanowisku trenera Sevilli FC. Zespół bez wybijających się osobowości piłkarskich doprowadził do finału Pucharu UEFA. 10 maja 2006 roku na stadionie w Eindhoven Sevilla pokonała Middlesbrough FC 4:0 po golach Luísa Fabiano, Frédérica Kanouté i dwóch Enzo Mareski i tym samym zdobyła pierwsze w swojej historii trofeum międzynarodowe. Wielu obserwatorów sądziło, że zwycięstwo podopiecznych Ramosa było przypadkowe i nie powinno mieć wpływu na zmianę pozycji klubu w europejskiej hierarchii. Tymczasem Sevilla na stałe zadomowiła się na najwyższym szczeblu pucharowych rozgrywek. Na początku kolejnego sezonu po zwycięstwie 3:0 nad FC Barceloną wywalczyła Superpuchar Europy, a niemal rok później - jako druga drużyna w historii - po raz drugi z rzędu awansowała do finału Pucharu UEFA, w którym po emocjonującym spotkaniu (2:2, k. 3:1) pokonała Espanyol."

Po tych sukcesach Ramos zdecydował się opuścic Hiszpanię i podjąć pracę na Wyspach Brytyjskich. Według mnie, była to zła decyzja, mógł dalej kontynuować to co zaczął. Miał ambicję i co więcej - graczy, i to nie byle jakich. Zrobił z nich gwiazdy światowego formatu. Czy ktoś interesował się w 2004 czy nawet 2005 roku takimi Danim Alvesem, Keitą, Mareską, Jesúsem Navasem, Luísem Fabiano czy Frédéricem Kanouté? Teraz każdy kibic wie, kim oni są. Sevilla zarobiła ogromne pieniądze na sprzedaży Daniego Alvesa i Seydou Keity do Barcelony. A oni nadal nie zawodzą. Mówi się, że Alves jest najlepszym prawym obrońcą na świecie. Keita też regularnie występuje w Blaugranie.

Jeszcze raz zacytuję na podsumowanie Wikipedię: "W październiku 2007 roku, mimo dobrych wyników Sevilli w lidze i w Lidze Mistrzów, Ramos niespodziewanie złożył dymisję. Kilka dni wcześniej z funkcji menedżera Tottenhamu Hotspur zwolniony został Martin Jol. Wielu dziennikarzy wiązało odejście Hiszpana z Sevilli wcześniejszym podpisaniem umowy ze Spursami. I rzeczywiście, 29 października nowym szkoleniowcem Tottenhamu został Juande Ramos. Jednak rok później po słabych wynikach prowadzonej przez niego drużyny, został zwolniony ze stanowiska".


Czas wrócić do tematu. Czyli o tym, jak praca w stolicy Andaluzji dała największe trenerskie sukcesy Ramosowi.

Ruszył on od razu z grubej rury. Przedstawię wam kolejnych przeciwników Sevilii w Pucharze UEFA w sezonie 2005/2006:


Faza grupowa, grupa H:

Sevilla FC – Beşiktaş JK 3:0
Zenit St. Petersburg – Sevilla FC 2:1
Sevilla FC – Vitória SC 3:1
Bolton Wanderers – Sevilla FC 1:1


Tym samym Sevilla zajęła pierwsze miejsce w grupie i z 7 pkt awansowała do 1/16 Pucharu UEFA...:


II mecz: Lokomotiw Moskwa 0 - 1 Sevilla FC
I mecz: Sevilla FC 2 - 0 Lokomotiw Moskwa

 

...1/8 finału...:

I mecz: Lille OSC 1 - 0 Sevilla FC
II mecz: Sevilla FC 2 - 0 Lille OSC

...1/4 finału...:

I mecz: Sevilla FC 4 - 1  Zenit St. Petersburg
II mecz: Zenit St. Petersburg 1 - 1 Sevilla FC

...1/2 finału...:

I mecz: Schalke 04 0 - 0 Sevilla FC
II mecz: Sevilla FC 1 - 0 Schalke 04

...i w końcu do wielkiego finału:

Sevilla FC 4 - 0 Middlesbrough FC


Jak widać, Sevilla prezentowała dobry, równy poziom. I to z trenerem, który dopiero w Andaluzji odnosił swoje największe sukcesy. Jak już wcześniej wspominałem, nie miał gwiazd w zespole, a jednak to co miał wystarczyło do dwukrotnego zdobycia Pucharu UEFA.

Po sezonie 2005/2006 diamenty zostały doszlifowane. Chodzi mi tu głównie o Daniela Alvesa, Frédérica Kanouté i Enzo Mareskę.
Superpuchar Europy w 2006 również trafił w ręce Sevilli. Piękną grą zdominowali wielką Barcę i bez przeszkód ograli ich 3-0.

W następnym sezonie Sevilla nie zwalniała tempa. Na dobre chciała zagośćic w Europie jako liczący się klub, a przynajmniej jako czarny koń.

Oto ofiary Sevilli w decydujących bojach o Puchar UEFA w sezonie 2006/2007:

 

1/16 finału:

Sevilla FC 2 - 0 Steaua Bukareszt
Steaua Bukareszt 0 - 1 Sevilla FC

1/8 finału:

Sevilla FC 2 - 2 Szachtar Donieck
Szachtar Donieck 2-3 Sevilla FC

1/4 finału:

Sevilla FC 2 - 1 Tottenham Hotspur
Tottenham Hotspur 2 - 2 Sevilla FC

1/2 finału:

CA Osasuna 1 - 0 Sevilla FC
Sevilla FC 2 - 0 CA Osasuna

Finał:


Espanyol Barcelona 2 - 2 Sevilla FC
Rzuty karne: 1 - 3

Sevilla swoje dzieło uwieńczyła w finale w Glasgow. Jeśli ktoś oglądał, to na pewno zapamiętał ten świetny bój o puchar z Espanyolem Barcelona. Wygraliśmy po rzutach karnych, dokładnie po dobrych interwencjach Andrésa Palopa.

No i właśnie...

Póżniej Juande Ramos opuścił klub. Jednak to nie wystraszyło Sevilli. 
Od tego czasu nadal prezentuje wysoki poziom. W lidze plasuje się w pierwszej czwórce. Sevilla nadal prezentuje równy poziom i zachwyca nas. Może nie są to Puchary, ale jest dobrze. Miejmy nadzieję że świetne czasy jeszcze nastaną dla "Dumy Andaluzji". Świetne, ponieważ dobre mamy teraz.
My, kibice, nie mamy co wybrzydzać, nasz klub prezentuje dobry futbol, jest w czołówce ligi i walczy o najwyższe laury i o europejskie puchary. Obecny skład Sevilli nie jest gorszy niż ten z 2006 roku.

Czy są szanse na przebłyski, czy nadal będziemy tylko walczyć o miejsca między 3. a 5. w lidze?

Autor: Andaluzyjczyk